Wrocław

Widzisz archiwalną wersję wątku "Wrocław" z forum alt.pl.homoseksualizm



Strona 1 z 21, 2


Piotrek - 8 Sty 2003, 07:50
Cześć!
Jest tu ktoś z Wrocławia?

Chyba jeszcze się nie znamy... Jestem Piotrek. Miło mi.

Piotruś
(www.piotrus.boo.pl)




przem@s - 8 Sty 2003, 11:27
Użytkownik "Piotrek"

Cześć!
Jest tu ktoś z Wrocławia?
Chyba jeszcze się nie znamy... Jestem Piotrek. Miło mi.



Internet znosi problem odleglosci..... :)

Pozdroofka z 3miasta

gadu-gadu: 2743



Aries - 8 Sty 2003, 13:09
"Piotrek"

Cześć!



Ello!

Jest tu ktoś z Wrocławia?



No wlasnie... jest ktos??? ;)

Chyba jeszcze się nie znamy... Jestem Piotrek. Miło mi.



Aries... Mnie takze jest milo... :)

Zostaniesz z nami na jakis czas?



Piotruś - 8 Sty 2003, 13:30

Zostaniesz z nami na jakis czas?



Właściwie to jestem z Wami cały czas, ale rzadko się odzywam, choć pare razy
się już witałem :-)
Pozdrawiam
Piotrek
http://www.piotrus.boo.pl




Piotruś - 8 Sty 2003, 13:30

Internet znosi problem odleglosci..... :)



Można powiedzieć, że internet znosi bariery, bo można komunikować się z
ludzmi z każdego zakątka świata. Można również powiedzieć, że internet
tworzy bariery, bo łatwiej tu o niedomówienie, czy niezrozumienie.
Zdecydowanie wolę kontakty z ludźmi "twarzą w twarz", a spytałem głównie z
ciekawości.
Piotrek
http://www.piotrus.boo.pl



Madi - 9 Sty 2003, 00:30

Można również powiedzieć, że internet tworzy bariery, bo łatwiej tu o niedomówienie,
czy niezrozumienie.



nooo... i łatwo też na ujawnienie swoich danych osobowych. :



Piotruś - 9 Sty 2003, 06:32
Nie rozumiem :)
W internecie można być bardziej anonimowym niż normalnie, ale poznawanie
kogoś chyba właśnie polega na pozbywaniu się tej anonimowości i mówieniu o
sobie różnych rzeczy, bo inaczej to nie ma sensu.


Arek Gejdel - 9 Sty 2003, 09:16

Czesc Piotruś
Ja Wrocław znam tylko z dworca , gdzie łapałem kiedys pociąg do Gdyni:-))))
pozdrowaski
rq



Piotruś - 9 Sty 2003, 09:31
Ja Wrocław znam tylko z dworca , gdzie łapałem kiedys pociąg do



Gdyni:-))))

Dworzec to akurat mało atrakcyjne miejsce we Wrocławiu, jak wszedzie chyba z
resztą :-)



Arek Gejdel - 9 Sty 2003, 10:30

Dworzec to akurat mało atrakcyjne miejsce we Wrocławiu, jak wszedzie chyba
z
resztą :-)



malo...masz racje
jak bylem w wojsku w olesnicy to we wrocku mialem przesiadke do domu
that's all
rq



cysiek - 9 Sty 2003, 10:50

| Dworzec to akurat mało atrakcyjne miejsce we Wrocławiu, jak
| wszedzie chyba z resztą :-)

malo...masz racje



a mnie sie akurat wroclawski dworzec podoba dosyc... napewno bardziej
od warszawskiego ktory jest paskudny ze wszech miar i w dodatku zawsze
sie gubie na nim.. blah :/

pozdrawiam
W imie Zaby!!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



cysiek - 9 Sty 2003, 21:12

| a mnie sie akurat wroclawski dworzec podoba dosyc... napewno
| bardziej od warszawskiego ktory jest paskudny ze wszech miar i w
| dodatku zawsze sie gubie na nim.. blah :/

Warszawski jest fajny :) I ma swój klimat.



no moze klimat i ma, a i zaloga (czyt wszyscy menele i bezdomni ;P)
jest spoko tylko dlaczego za kazdym razem jak gdzies jade albo skads

pozdrawiam
W imie Zaby!!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



Madi - 9 Sty 2003, 23:55

Nie rozumiem :)
W internecie można być bardziej anonimowym niż normalnie,



pozory. :))))
wyślij przynajmniej jednego maila, a można się o Tobie dowiedzieć
wszystkiego. wystarczy chcieć (nie mówię, że ja potrafię to robić).

ale poznawanie kogoś chyba właśnie polega na pozbywaniu się tej
anonimowości i mówieniu o sobie różnych rzeczy, bo inaczej to nie ma sensu.



oczywiście, ale mówiłem w innym kontekście.



Aries - 10 Sty 2003, 05:48
"Piotruś"

Właściwie to jestem z Wami cały czas, ale rzadko się odzywam, choć pare
razy się już witałem :-)



No wiesz... tylu Piotrkof sie tu przewinelo, ze juz nie pamietam... ;)



Piotruś - 10 Sty 2003, 06:40

oczywiście, ale mówiłem w innym kontekście.



Problem w tym, że nie wiem w jakim kontekście to mówiłeś i co miałeś na
myśli :-) Zdradz tą tajemnicę :-)



mistrzu24 - 10 Sty 2003, 06:57

Oj, w imię Żaby... Bo nic innego mi już chyba nie pozostało. Właśnie
się okazało, że wieloletnia przyjaciółka okazała się... No, na pewno
nie przyjaciółką. Ale co będę wam smucił...



Wal smialo, od tego jest grupa (juz gdzies to slyszalem:))

mistrzu



Madi - 10 Sty 2003, 10:24

| Dworzec to akurat mało atrakcyjne miejsce we Wrocławiu,
| jak wszedzie chyba z resztą :-)
Eee, ja Centralny w Wawie lubię :)



ja też lubię od czasu pierwszego zlotu, gdy byłem tam z Bylinem i
podeszła do mnie para (dziewka i facet) narkomanów na głodzie i pytali
się, czy nie mam trochę grosza... :)



cysiek - 10 Sty 2003, 11:40

| [...] tylko dlaczego za kazdym razem jak gdzies jade albo skads

Może źle próbujesz się szukać?



hy hy, moze... chociaz, jak mawiala Babcia Weatherwax, to nie jest tak
ze nie wiem w ktorym miejscu sie znajduje... wiem to doskonale, tylko
mam problem ze stwierdzeniem gdzie znajduja sie wszystkie inne miejsca
;PP

| W imie Zaby!!

Oj, w imię Żaby... Bo nic innego mi już chyba nie pozostało. Właśnie
się okazało, że wieloletnia przyjaciółka okazała się... No, na pewno
nie przyjaciółką. Ale co będę wam smucił...



yh.. wspolczuje.. ale tak to juz jest z ludzmi, ze czasem okazuje sie
ze sa zupelnie kims innym niz myslelismy ze sa przez bardzo dlugi czas.
:(
3maj sie i Zaba z Toba...

pozdraiam
Zaba Zwyciezy!

cysiek - woźny (na chorobowym), prorok Zaby w 7 pokoleniu



Madi - 10 Sty 2003, 14:03

| W imie Zaby!!
Oj, w imię Żaby... Bo nic innego mi już chyba nie pozostało. Właśnie
się okazało, że wieloletnia przyjaciółka okazała się... No, na pewno
nie przyjaciółką. Ale co będę wam smucił...



gophi... ona nic złego nie zrobiła... nie stoi po stronie zdolnego.



Madi - 10 Sty 2003, 14:03

| oczywiście, ale mówiłem w innym kontekście.
Problem w tym, że nie wiem w jakim kontekście to mówiłeś i co miałeś na
myśli :-) Zdradz tą tajemnicę :-)



moja psorka po samym nicku doszła do wszystkich danych osobowych
robala - taki gostek. :)



bubu - 10 Sty 2003, 14:50

Wal smialo, od tego jest grupa (juz gdzies to slyszalem:))



No proszę, a myślałem, ze od walenia jest czat...



jester - 10 Sty 2003, 16:17


| Warszawski jest fajny :) I ma swój klimat.

no moze klimat i ma, a i zaloga (czyt wszyscy menele i bezdomni ;P)
jest spoko tylko dlaczego za kazdym razem jak gdzies jade albo skads



to masz tak samo jak ja .. zawsze kraze zeby dotrzec na hale glowna i niby
wiem - ale zawsze bladze :-) - ale pociesz sie geje tak maja :-))

pozdrawiam

jester



Keyop - 10 Sty 2003, 18:05

Warszawski jest fajny :) I ma swój klimat.



Strasznie żulowski, ale DGCC.

A mnie wrocławski się dużo bardziej podoba.

Radek, KSG



Keyop - 10 Sty 2003, 18:13

to masz tak samo jak ja .. zawsze kraze zeby dotrzec na hale glowna i niby
wiem - ale zawsze bladze :-) - ale pociesz sie geje tak maja :-))



Chyba mają - mam fatalną orientację przestrzenną. Ale potrafię się nauczyć
na pamięć tras.

Kolega mi tłumaczył, że mężczyźni w większym stopniu potrafią sobie wyobrazić
obszar i kierować się jego wyobrażeniem, a kobiety raczej zapamiętają jak
wygląda trasa i będą potrafiły ją przejść na pamięć.

Więc ja jestem gej i mam te cechy połowicznie.

Ten kolega (i wielu innych facetów) mają blisko tego, jak powinni mieć
mężczyźni.

A heteroseksualne (i bi też, proszę szanownej pani) koleżanki mają raczej
tak, jak powinny mieć niewiasty.

Radek, KSG



Keyop - 10 Sty 2003, 18:21


| Nie rozumiem :)
| W internecie można być bardziej anonimowym niż normalnie,

pozory. :))))
wyślij przynajmniej jednego maila, a można się o Tobie dowiedzieć
wszystkiego. wystarczy chcieć (nie mówię, że ja potrafię to robić).



Ale niekoniecznie jest to takie proste.

Mając odpowiednie znajomości wśród aministratorów można najczęściej dojść,
kto zacz. O ile pisze z łącza stałego, lub z któregoś z portali zarządzanych
przez wsobne środowisko (polskich) adminów.

Ale jeśli ktoś:
- uważa
- pisze przez webmaile i webnewsy, najlepiej zagraniczne i anonimowe; być
  może jeszcze używa serwisu anonimizującego
- wydelegował sobie nową osobowość do pisania (btw, polecam wątki homo w
  książce "Aristoi" Williamsa, o ile ktoś lubi SF)
- stworzył dla tej osobowości profil odpowiednio różny od swoich typowych
  osobowości sieciowych

to ustalenie jego tożsamości będzie bliskie niemożliwości.

Oczywiście można jeszcze myśleć o analizie stylu wypowiedzi i tym podobnych,
ale:
- trzeba wiedzieć co z czym porównywać
- to jest robota dla specjalisty, a nie amatora
- a nawet dla specjalisty nie musi być aż tak łatwa.

Rzadko kto stara się być aż tak anonimowy - zwykle wystarczy, żeby nie był
łatwy do zidentyfikowania przez przypadkowych czytelników.

Co nie zmienia faktu, że chyba jednak łatwiej zachować anonimowość w sieci,
niż w życiu - chyba, że się Tobą zainteresuje wywiad ;-)

Radek, KSG



dziadzie - 10 Sty 2003, 18:21
Keyop zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

A mnie wrocławski się dużo bardziej podoba.



szczegolnie ze wroclawski ma swoje mroczne tajemnice...



Keyop - 10 Sty 2003, 18:23

Keyop zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

| A mnie wrocławski się dużo bardziej podoba.

szczegolnie ze wroclawski ma swoje mroczne tajemnice...



Znam jedną - co wkładają do pity w budkach z jedzeniem.

A jakie inne?

Radek, KSG



mistrzu24 - 10 Sty 2003, 19:03

Co tu dużo mówić, dziewczę w konflikcie między mną i pewnym burakiem
z sieci stanęło po stronie tegoż buraka. Ja z nią byłem zawsze, na
dobre i na złe, on przybłąkał się niewiadomo skąd i zgrywa wielkiego
przyjaciela. Zadzwoniłem do niej z podziękowaniem za parę lat pięknej
przyjaźni i dowiedziałem się, że wszystko jest zupełnie inaczej, jest
odwrotnie niż ja to widzę, itp.



Zawsze są dwie strony konfliktu i każdej wydaje się, że ma rację.
Jeżeli przyjaciółka stała z boku mogła na pewne rzeczy
spoglądać z innej perspektywy. Z czasem może spojrzysz
na to inaczej.
Przyjaciel nie jest od tego by przytakiwał tobie we wszystkim.
Ma swój punkt widzenia i może stając po stronie tego "buraka"
postąpiła wg niej słusznie.
Dla przyjaciela jest dramatem, gdy musi zranić drugą osobę,
postąpić wbrew niej, dla jej dobra.

Ale ja mam oczy, przyjaźń nie polega na mówieniu o niej.



Ale czasami miło jest usłyszeć o niej :)

mistrzu



cysiek - 10 Sty 2003, 20:11

w raporcie

| szczegolnie ze wroclawski ma swoje mroczne tajemnice...

Znam jedną - co wkładają do pity w budkach z jedzeniem.



hmm.. a czy we Wroclawiu to sie przypadkiem nie nazywa knysza?? ;a
swoja droga to co takiego mrocznego tam wkladaja?? ;P

pozdrawiam
Chwala Zabie!!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



cysiek - 10 Sty 2003, 20:11

w raporcie

| to masz tak samo jak ja .. zawsze kraze zeby dotrzec na hale glowna
| i niby wiem - ale zawsze bladze :-) - ale pociesz sie geje tak maja
| :-))

Chyba mają - mam fatalną orientację przestrzenną. Ale potrafię się
nauczyć na pamięć tras.



hmmm, cos w tym musi byc... ja np. jestem znany jako osoba ktora jest w
stanie sie zgubic w pustym pomieszczeniu 3x3 metry, albo przez godzine
jezdzic w kolko po ursynowie szukajac drogi do centrum ;PP Ale jak juz
mi jakas trasa zaskoczy to z zamknietymi oczami trafie pozniej ;

pozdrawiam
W imie Zaby!!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



Keyop - 10 Sty 2003, 20:34


w raporcie

| szczegolnie ze wroclawski ma swoje mroczne tajemnice...

| Znam jedną - co wkładają do pity w budkach z jedzeniem.

hmm.. a czy we Wroclawiu to sie przypadkiem nie nazywa knysza?? ;a



Uhm, może być. Dawno tam nie byłem :-( Szkoda, bardzo lubię Wrocław.

swoja droga to co takiego mrocznego tam wkladaja?? ;P



Nie wiem, ale żadnych innych pomysłów na mroczne sekrety dworca we Wrocławiu
nie miałem.

Radek, KSG



Oliveira - 11 Sty 2003, 04:53
Witam,

hmmm, cos w tym musi byc... ja np. jestem znany jako osoba ktora jest w
stanie sie zgubic w pustym pomieszczeniu 3x3 metry, albo przez godzine
jezdzic w kolko po ursynowie szukajac drogi do centrum ;PP Ale jak juz
mi jakas trasa zaskoczy to z zamknietymi oczami trafie pozniej ;



Dołączam do grona. Kiedyś bywałem w przejściu pod Centralnym dwa razy
dziennie, z ustaloną trasą, i w ten sposób się nie gubiłem, ale raz
odprowadzałem koleżankę, wykonałem JEDEN zakręt w innym miejscu i
natychmiast zapomniałem, gdzie jestem. Dopiero po wyjściu na powierzchnię
mniej więcej załapałem, w którą stronę należy się udać...



Piotruś - 11 Sty 2003, 07:32
Zgadzam się, że w sieci łatwiej o anonimowość niż normalnie i że tak na
prawdę anonimowi nie jesteśmy nigdy. Gdy znajdzie się ktoś kto się na tym
zna może nas rozszyfrować (jak popełnicice poważne przestępstwo to policja
znajdzie was nawet gdy macie modem). Ze wszystkim tym się zgadzam, ale
zastanawiam się po co mam być anonimowy w sieci?


Madi - 11 Sty 2003, 09:08

| pozory. :))))
| wyślij przynajmniej jednego maila, a można się o Tobie dowiedzieć
| wszystkiego. wystarczy chcieć (nie mówię, że ja potrafię to robić).
Ale niekoniecznie jest to takie proste.



ja nie mówię, że to jest proste. :)

Co nie zmienia faktu, że chyba jednak łatwiej zachować anonimowość w sieci,
niż w życiu - chyba, że się Tobą zainteresuje wywiad ;-)



:P no z tym zdaniem się zgodzę w 100%. :)



Madi - 11 Sty 2003, 09:08

Ma swój punkt widzenia i może stając po stronie tego "buraka"
postąpiła wg niej słusznie.



zgadza się, że gophi lekko przejaskrawił całe zdarzenie... i to Ty
gophi napadłeś z wyrzutami na zdolnego.



Madi - 11 Sty 2003, 09:08

| ja też lubię od czasu pierwszego zlotu, gdy byłem tam z Bylinem
| i podeszła do mnie para (dziewka i facet) narkomanów na głodzie
| i pytali się, czy nie mam trochę grosza... :)
Wtedy jak się rozstaliśmy, ja poszedłem z Aleksem (nie, nie z Aries ;))
a Bylinek z tobą? Ale wy chyba nie byliście na Centralnym? (?)



byliśmy, bo Bylin chciał sprawdzić, czy ma jakieś pociągi do domciu,
ale nie miał, więc wrócił ze mną. :P



jester - 11 Sty 2003, 09:45


| to masz tak samo jak ja .. zawsze kraze zeby dotrzec na hale glowna
| i niby wiem - ale zawsze bladze :-) - ale pociesz sie geje tak maja
| :-))

Chyba mają - mam fatalną orientację przestrzenną. Ale potrafię się
nauczyć na pamięć tras.



dokladnie tak jest ..sa obszary, ktore za to odpowiadaja w OUN (osrodkowy
uklad nerwowy) - nie wchodzac zbytnio w szczegoly chociaz nie da sie za
bardzo odejsc :-) (bylo o tym juz na aph)
np meczyzna rozrozni wezsze i ubozsze spektrum barw, kobieta szersze
spektrum i lepiej zobaczy je z bliska - informacja wizualna jest analizowana
przez obydwie polkule - u mezczyzn polaczenia pomiedzy obiema polkulami sa o
ok 1/3 ubozsze niz u kobiet..Najwieksza struktura laczaca obie polkule jest
tzw cialo modzelowate - inne u kobiet , inne u mezczyzn i inne ( !) u
homoseksualistow (zblizajace sie struktura do tej jaka jest u kobiet)
zreszta to nie jedyna struktura laczaca obie polkule ale zdecydowanie
najwieksza stad najprostsza do zbadania., ale tez niekoniecznie
najwazniejsza . Czesto tak jest, ze struktura duzo mniejsza ( np zrost
miedzywzgorzowy) jest wazniejsza niz struktura wieksza, oczywiscie zalezy o
czym mowimy.  Faktem jest ze badano cialo modzelowate u homoseksualistow.
Mozg kobiety zawiera o wiele  wiecej polaczen, stad moze ona myslec bardziej
syntetycznie, potrafi rowniez sluchac jednoczesnie np dwoch dyskusji itp,
wykazuje wieksza wrazliwosc na dzwieki itp itd ..za to wszystko sa
odpwiedzialne pewne struktury w OUN ale aby to wszystko funkcjonowalo musi
dochodzic do wspolpracy obu polkul i im wiecej polaczen tym lepiej to
funkcjonuje .W neuroanatomii i neurofizjologii nazywa sie to lateralizacja
..u mezczyzn jest silniejsza ta lateralizacja niz u kobiet ..a i sa roznice
wsrod homoseksualistow (!).. do tego dodajmy cal roznice w grze hormonalnej
odpowiedzialnej nie tylko jak do niedawna sadzona ze rozwoj w okresie
dojrzewania i plodowym ale rowniez za rozwoj polaczen w OUN.
Rzecz jest o tyle ciekawa ze bardzo malo (o ile mi wiadomo) jest
prowadzonych badan - chociaz jaka przewaza u nas inteligencja czy
logiczno-matematyczna, czy cielesno-kinetyczna, czy interpersonalna, czy
werbalna, czy muzyczna itd.. u kazdego z nas caloksztalt tego co nazywamy
inteligencja sklada sie wlasnie z tych szeregu umiejetnosci i wielkosc
zajmowanych obszarow badz polaczen w OUN decyduje o tym .. istnieja zarowno
roznice strukturalne, biochemiczne, funkcjonalne pomiedzy mezczyznami i
kobietami, ale istnieja rowniez u homoseksualistow - choc wszystko w sferze
badan - jednak cos jest na rzeczy...badania trwaja
przykladow jest mnostwo ale dosc nauki :-) zreszta bylo o tym tez na aph
wiec juz nie chce sie powtarzac

Zastanawialem sie kiedys ze skoro mamy cos z facetow i cos z kobiet to
zblizamy sie do idealu :-))) he he .. ale to oczywiscie zart ..niekiedy
cechy, cechy ktore "zblizaja" nas kobiet sa uciazliwe i zbedne ( wg mnie )
ale nie wszystkie rzecz jasna ..

pozdrawiam

jester



Oliveira - 11 Sty 2003, 11:00
:)

Nawet jeśli ktoś odkryje, że ja to ja (co nie
jest nieziemsko trudne, bo imię i nazwisko widnieje we From), to
co z tego :)



No właśnie, jak się nie ma nic do ukrycia, to po cholerę się ukrywać?

Oliveira :)



Oliveira - 11 Sty 2003, 11:07
Witam,

fascynujący tekst, prawie jakby Alter pisał :D

Faktem jest ze badano cialo modzelowate u homoseksualistow.



Czy mógłbym dostać jakieś namiary na badania? Bardzo mnie to ciekawi -- jak
się nazywał ten pan imieniem Dean (nazwisko na 5 liter ale liter nie
pamiętam :P) który ogłosił, że odkrył geny odpowiedzialne za homoseksualizm?

Rzecz jest o tyle ciekawa ze bardzo malo (o ile mi wiadomo) jest
prowadzonych badan - chociaz jaka przewaza u nas inteligencja czy
logiczno-matematyczna, czy cielesno-kinetyczna, czy interpersonalna, czy
werbalna, czy muzyczna itd.. u kazdego z nas caloksztalt tego co nazywamy
inteligencja sklada sie wlasnie z tych szeregu umiejetnosci i wielkosc
zajmowanych obszarow badz polaczen w OUN decyduje o tym ..



Rozumiem, że inteligencja zwana IQ to właśnie logiczno-matematyczna?

Zastanawialem sie kiedys ze skoro mamy cos z facetow i cos z kobiet to
zblizamy sie do idealu :-))) he he .. ale to oczywiscie zart ..niekiedy
cechy, cechy ktore "zblizaja" nas kobiet sa uciazliwe i zbedne ( wg mnie )
ale nie wszystkie rzecz jasna ..



Hehehe, zwłaszcza gubienie się w korytarzach pod Centralnym jest dla mnie
BARDZO uciążliwe i zbędne :P



cysiek - 11 Sty 2003, 11:18
Tajny agent 'Oliveira'

-- jak się nazywał ten pan imieniem Dean (nazwisko na 5 liter ale
liter nie pamiętam :P) który ogłosił, że odkrył geny odpowiedzialne
za homoseksualizm?



Dean Hamer - faktycznie oglosil cos takiego w nr 261 "Science" (1993
r.)
Ale to ze oglosil a to czy istnieja faktycznie takie geny to 2 zupelnie
rozne historie ;PP (np badania Hamera probowal zreplikowac niejaki
George Ebers i otrzymal rezultaty wprost przeciwne)

Hehehe, zwłaszcza gubienie się w korytarzach pod Centralnym jest dla
mnie BARDZO uciążliwe i zbędne :P



he he... racja, dosc upierdliwe to bywa i potem sie jeszcze smieja z
czlowieka ;PP

pozdrawiam
Zaba Zwyciezy!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



jester - 11 Sty 2003, 11:39

Witam,

fascynujący tekst, prawie jakby Alter pisał :D

| Faktem jest ze badano cialo modzelowate u homoseksualistow.
Czy mógłbym dostać jakieś namiary na badania? Bardzo mnie to ciekawi
-- jak się nazywał ten pan imieniem Dean (nazwisko na 5 liter ale
liter nie pamiętam :P) który ogłosił, że odkrył geny odpowiedzialne
za homoseksualizm?



z genami rzecz jest skomplikowana - do tej pory nie odkryto genow
odpowiedzialnych za powstawanie homoseksualizmu - ale wszystko przed nami -
nie sadze ,ze za to dopwiedzialne jest tylko srodowisko jak sie niekiedy
postuluje czy zmiany hormonalne w czasie ciazy itp - to tylko kwestia czasu
mysle - inna sprawa czy dobrze czy zle ..bo zaczna nas leczyc i co wtedy
:-( ?- ale dyskusja na ten temat byla juz )

a badania ..jak zeskanuje to przesle :-) lub podam linki ( mialem  w pracy -
poszukam)

| Rzecz jest o tyle ciekawa ze bardzo malo (o ile mi wiadomo) jest
| prowadzonych badan - chociaz jaka przewaza u nas inteligencja czy
| logiczno-matematyczna, czy cielesno-kinetyczna, czy interpersonalna,
| czy werbalna, czy muzyczna itd.. u kazdego z nas caloksztalt tego co
| nazywamy inteligencja sklada sie wlasnie z tych szeregu umiejetnosci
| i wielkosc zajmowanych obszarow badz polaczen w OUN decyduje o tym ..
Rozumiem, że inteligencja zwana IQ to właśnie logiczno-matematyczna?



hmm pewnie tak - ale przyznam - nie wiem

| Zastanawialem sie kiedys ze skoro mamy cos z facetow i cos z kobiet
| to zblizamy sie do idealu :-))) he he .. ale to oczywiscie zart
| ..niekiedy cechy, cechy ktore "zblizaja" nas kobiet sa uciazliwe i
| zbedne ( wg mnie ) ale nie wszystkie rzecz jasna ..
Hehehe, zwłaszcza gubienie się w korytarzach pod Centralnym jest dla
mnie BARDZO uciążliwe i zbędne :P



oj BARDZO zwlaszcza jak pytajac sie ludzi w przejsciu kolo rotundy np oni..
..uciekaja :-( no chyba ze ja wygladam jakos tak ..no .. :-(

pozdrawiam

jester



Keyop - 11 Sty 2003, 11:46

Ze wszystkim tym się zgadzam, ale zastanawiam się po co mam być anonimowy
w sieci?



Po co Ty masz - nie wiem. Po co ja - bo (na razie?) nie czuję potrzeby
ogłaszania publicznie informacji o sobie. A w Internecie plącze się dużo
ludzi, którzy mnie mogliby kojarzyć, i mogliby łatwo się dowiedzieć
(przypadkiem lub nieprzypadkiem).

Co innego spotykanie się z ludźmi (w ograniczonej i dobranej liczbie), a co
innego wywieszanie ogłoszeń wobec świata.

Co prawda chyba dojrzałem już do tego, żeby uczciwie odpowiadać ludziom,
którzy by mnie po prostu spytali wprost, ale jednak nie publicznie.

Może kiedyś to się zmieni, ale na razie lepiej się czuję w ten sposób.

Radek, KSG



Arek Gejdel - 11 Sty 2003, 12:26
: Co prawda chyba dojrzałem już do tego, żeby uczciwie odpowiadać ludziom,
: którzy by mnie po prostu spytali wprost, ale jednak nie publicznie.
:
ja tez na dzien dobry nie rzycam w oczy "czesc jestem arek gejdel i jestem
pedalem"
natomiast gdy tylko ktos wprost zapyta... nie ma sprawy
rq


Aries - 11 Sty 2003, 13:59
"Adam Wysocki"

Wtedy jak się rozstaliśmy, ja poszedłem z Aleksem (nie, nie z Aries ;))



Khym, khym... pisze sie Ariesem... Naucz sie odmieniac... :P

...Dziadzie... Ty jestes polonista... ktory z nas ma racje?

M. Aries
D. Ariesa
C. Ariesowi
B. Ariesa
N. Ariesie (?)
Ms. Ariesem
W. Ariesie (?)

Dobrze? ;)



prawiebrunet - 11 Sty 2003, 15:30
Arek Gejdel wystukuje:

natomiast gdy tylko ktos wprost zapyta... nie ma sprawy



Muszę wrzucić trzy grosze... Otóż tak, ja chcę postępować tak samo,
jednak powiem Wam, że jest pewien problem: moi znajomi, co do których na
100 % wiem, że zapoznawali się z treścią mojej witryny bardzo dogłębnie,
_boją się_ o to pytać... zauważyłem. Może nie chcą mnie "ranić" (w ich
mniemaniu ofkoz!)??? Nie wiem, ale powiem Wam, że to jest nawet dość
zabawne... ostatnio np. gadałem sobie z koleżanką na temat mojego
chłopaka... ona w konwencji, że gadamy o moim kumplu, ja w konwencji, że
o moim facecie. Żebyścies słyszeli tę rozmowę... kupa ubawu :-)))
Ciekawe, jak to się wszystko dalej rozwinie, bo na razie jest dziwnie:
wiedzą o mnie, ja wiem, że wiedzą... ale nieoficjalnie :-| Jeśli tylko
zapytają, powiem wprost... ale oni nie chcą zapytać!

Sytuacja z niedawna: chłopak koleżanki przynosi mi niespodziankę (grę na
CD) i mówi: "Ale na Walentynki już nic nie dostaniesz! ;-)" Ja na to, że
nie szkodzi. I w tym momencie jakbyśmy puszczali do siebie niewidzialne
oczko.

Pozdrawiam,
prawiebrunet.



prawiebrunet - 11 Sty 2003, 15:43
Arek Gejdel wystukuje:

natomiast gdy tylko ktos wprost zapyta... nie ma sprawy



Muszę wrzucić trzy grosze... Otóż tak, ja chcę postępować tak samo,
jednak powiem Wam, że jest pewien problem: moi znajomi, co do których na
100 % wiem, że zapoznawali się z treścią mojej witryny bardzo dogłębnie,
_boją się_ o to pytać... zauważyłem. Może nie chcą mnie "ranić" (w ich
mniemaniu ofkoz!)??? Nie wiem, ale powiem Wam, że to jest nawet dość
zabawne... ostatnio np. gadałem sobie z koleżanką na temat mojego
chłopaka... ona w konwencji, że gadamy o moim kumplu, ja w konwencji, że
o moim facecie. Żebyścies słyszeli tę rozmowę... kupa ubawu :-)))
Ciekawe, jak to się wszystko dalej rozwinie, bo na razie jest dziwnie:
wiedzą o mnie, ja wiem, że wiedzą... ale nieoficjalnie :-| Jeśli tylko
zapytają, powiem wprost... ale oni nie chcą zapytać!

Sytuacja z niedawna: chłopak koleżanki przynosi mi niespodziankę (grę na
CD) i mówi: "Ale na Walentynki już nic nie dostaniesz! ;-)" Ja na to, że
nie szkodzi. I w tym momencie jakbyśmy puszczali do siebie niewidzialne
oczko.

Pozdrawiam,
prawiebrunet.



Madi - 11 Sty 2003, 18:21

| W imie Zaby!!
| Oj, w imię Żaby... Bo nic innego mi już chyba nie pozostało. Właśnie
| się okazało, że wieloletnia przyjaciółka okazała się... No, na pewno
| nie przyjaciółką. Ale co będę wam smucił...
| gophi... ona nic złego nie zrobiła... nie stoi po stronie zdolnego.
Twierdzi tak samo, ale ja mam oczy.



przejaskrawiasz fakty.



Piotruś - 11 Sty 2003, 21:50

Muszę wrzucić trzy grosze... Otóż tak, ja chcę postępować tak samo,
jednak powiem Wam, że jest pewien problem: moi znajomi, co do których na
100 % wiem, że zapoznawali się z treścią mojej witryny bardzo dogłębnie,
_boją się_ o to pytać... zauważyłem.



Powtarzasz się :) Mam podobne obserwacje i myślę, że chyba lepiej samemu
wyjaśnić tą sytuację do końca niż czekać na pytanie, które pewnie nigdy nie
padnie. Zastanawiam się dlaczego osoby, które wiedzą często właśnie nie chcą
rozmawiać o tym otwarcie. Może tak jak piszesz nie chcą zranić, może jest im
łatwiej pozostać w domysłach... a z resztą sam nie wiem, ale to trochę
dziwne.



Madi - 12 Sty 2003, 01:41

M. Aries
D. Ariesa
C. Ariesowi
B. Ariesa
N. Ariesie (?)
Ms. Ariesem
W. Ariesie (?)
Dobrze? ;)



nie. :) pomyliłeś N. z Ms.
Wołacz jest dobrze.



Aries - 12 Sty 2003, 05:07
"jester"

zreszta bylo o tym tez na aph wiec juz nie chce sie powtarzac




:P



prawiebrunet - 12 Sty 2003, 06:02
Piotruś wystukuje:

Powtarzasz się :)



Wspaniałych myśli prawiebruneta nigdy nie za wiele.

Mam podobne obserwacje i myślę, że chyba lepiej
samemu wyjaśnić tą sytuację do końca niż czekać na pytanie, które
pewnie nigdy nie padnie.



A ja myślę, że samemu lepiej nie wyjaśniać. Jeśli koleżanka kilka
miesięcy wcześniej (kiedy jeszcze nie wiedziała) mówi mi, że chce jej
się rzygać na widok dwóch całujących się facetów, to myślę, że lepiej
nie wyjaśniać, bo nie jesteśmy przyjaciółmi, tylko znajomymi. A ze
znajomymi nie odczuwam potrzeby rozmowy na tak intymne tematy, zwłaszcza
z takimi, których te tematy mdlą. Owszem, czasem aż korci, żeby jakoś
zaszokwać i wyjść na swoje... ale chyba jednak to nie byłbym prawdziwy
ja, wieć mówię sobie "odpuść".

Zastanawiam się dlaczego osoby, które wiedzą
często właśnie nie chcą rozmawiać o tym otwarcie. Może tak jak
piszesz nie chcą zranić, może jest im łatwiej pozostać w domysłach...
a z resztą sam nie wiem, ale to trochę dziwne.



Pewnie, że dziwne...  i tę dziwność widać na twarzach moich rozmówców.
Patrzę im głęboko w oczy i staram się zobaczyć to, dlaczego nie są w
stanie przejść nad tym do porządku dziennego tak, jak przechodzę nad tym
ja. Mnie jest wszystko jedno... póki nie czuję z ich strony
dyskryminacji, ale sam im na pewno nie będę kazał się przyznawać do
tego, że o mnie wiedzą.

Według mnie istnieje różnica między "przyznawaniem się" do swojego
gejowstwa, gdy ktoś o nie zapyta, a przyznawaniem polegającym na
wyciąganiu tego od kogoś, kto o tym wie... Ja tam nie mam nic do ukrycia
a kto pyta - nie błądzi.

Być może nawet jeden z moich znajomych czyta te słowa.

pb



bubu - 12 Sty 2003, 06:17

(...) Jeśli koleżanka kilka

miesięcy wcześniej (kiedy jeszcze nie wiedziała) mówi mi, że chce jej
się rzygać na widok dwóch całujących się facetów (...)



Gadałem kiedyś z jednym facetem, który samemu będąc gejem, brzydził się
męsko-męskimi pocałunkami. Anal, oral, fisting, rimmimng, zbirorowe imprezy-
wszystko jest dla niego OK i bardzo go kręci, ale jak na pornosie widzi jak
się dwóch facetów liże to mu się odechciewa.

Może ona ma tak samo?



wojtass - 12 Sty 2003, 08:20
: Warszawski jest fajny :) I ma swój klimat.
:
: Strasznie żulowski, ale DGCC.
:
: A mnie wrocławski się dużo bardziej podoba.

wojtassowy subiektywny ranking dworców:
wrocławski rulez
gdański też
częstochowski kul tylko po co tam ten Jan Paweł II
krakowski nieco już postarzały mimo że po remoncie
lubelski ooo, jaki fajny
katowicki - dlaczego perony odpadają płatami?
Łódź Kaliska, w odróżnieniu od Fabrycznej
poznański ech, mało pamiętam bo to dawno było

wojtass szczęśliwy, że na aph pojawiły się jego ulubione tematy
komunikacyjne :)



wojtass - 12 Sty 2003, 08:20

: hmmm, cos w tym musi byc... ja np. jestem znany jako osoba ktora jest w
: stanie sie zgubic w pustym pomieszczeniu 3x3 metry, albo przez godzine
: jezdzic w kolko po ursynowie szukajac drogi do centrum ;PP Ale jak juz
: mi jakas trasa zaskoczy to z zamknietymi oczami trafie pozniej ;
: Dołączam do grona. Kiedyś bywałem w przejściu pod Centralnym dwa razy
: dziennie, z ustaloną trasą, i w ten sposób się nie gubiłem, ale raz
: odprowadzałem koleżankę, wykonałem JEDEN zakręt w innym miejscu i
: natychmiast zapomniałem, gdzie jestem. Dopiero po wyjściu na powierzchnię
: mniej więcej załapałem, w którą stronę należy się udać...

To ze mnie chyba marny gej, bo w przejściach na Centralnym czy pod Rondem
Dmowskiego mógłbym pracować jako przewodnik. Dwa razy tylko skorzystałem z
"podsufitowych" tablic... Hm... Jak to jest "się zgubić"?
Dodam jeszcze, że zdarza mi się odbierać telefony od znajomych w stylu "jadę
507, gdzie wysiąść i w co się przesiąść, żeby dotrzeć do Kokona/Paradise/na
Uniwersytet/Dąbrówki Szlacheckiej?" :)))))

wojtass służący pomocą w problematyce przestrzennej miasta

Swoją drogą, to Plac Wilsona powinien mieć połączenie z Aleją Jana Pawła II
także w dzień.



Arek Gejdel - 12 Sty 2003, 08:25
np. gadałem sobie z koleżanką na temat mojego
: chłopaka... ona w konwencji, że gadamy o moim kumplu, ja w konwencji, że
: o moim facecie. Żebyścies słyszeli tę rozmowę... kupa ubawu :-)))

ha! moj kolega z pracy bywa u mnie w domu w miare regularnie i musialby byc
kompletnym idiotą coby sie nie pokumac w sytuacji , ale zawsze o piotrze
mowi "twoj brat"... a jestesmy tak rozni:-)))
rq



jester - 12 Sty 2003, 09:21

"jester"

| zreszta bylo o tym tez na aph wiec juz nie chce sie powtarzac

uwierzyc...



kiedy ? (mniej wiecej)
fakty same sie bronia ..

pozdrawiam

jester



dziadzie - 12 Sty 2003, 11:13
Oliveira zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

No właśnie, jak się nie ma nic do ukrycia, to po cholerę się ukrywać?



jest tylko jedno pytanie na ktore nikt satysfakcjonujaco nie
odpowiedzial - co z tymi, ktorzy nie chca wiedziec - mam w nich ta
wiedze wmusic nie pytajac?

ja osobiscie mysle ze tak - jesli taka moja potrzeba, ale pewien nie
jestem.



prawiebrunet - 12 Sty 2003, 11:15
bubu wystukuje:

Gadałem kiedyś z jednym facetem, który samemu będąc gejem, brzydził
się męsko-męskimi pocałunkami. Anal, oral, fisting, rimmimng,
zbirorowe imprezy- wszystko jest dla niego OK i bardzo go kręci, ale
jak na pornosie widzi jak się dwóch facetów liże to mu się odechciewa.

Może ona ma tak samo?



bubu... Ty to potrafisz poprawić humor!!! :-D



prawiebrunet - 12 Sty 2003, 11:15
Arek Gejdel wystukuje:

ha! moj kolega z pracy bywa u mnie w domu w miare regularnie i
musialby byc kompletnym idiotą coby sie nie pokumac w sytuacji , ale
zawsze o piotrze mowi "twoj brat"... a jestesmy tak rozni:-)))



O to chodzi... NIESAMOWITE.



prawiebrunet - 12 Sty 2003, 11:15
wojtass wystukuje:

Łódź Kaliska, w odróżnieniu od Fabrycznej



Tak, ale Kaliski nadal jest w budowie... proponuję przesunąć tę "budowę"
na Fabryczny... ;-)



dziadzie - 12 Sty 2003, 11:16
Oliveira zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Dopiero po wyjściu na powierzchnię
mniej więcej załapałem, w którą stronę należy się udać...



zdaje sie ze nie jestem gejem w takim razie - orientuje sie w terenie
dosc szybko i nawet umiem go od razu wyobrazic sobie jak mape - od
gory...:)

a na dworzec moge wszystkich zabrac i zrobic wycieczke polaczona z
kursem:)



Aries - 12 Sty 2003, 11:18
"Madi"

| Dobrze? ;)
nie. :)



Chlip! :(

pomyliłeś N. z Ms.



Troche sie juz zapomnialo od czasu szkoly sredniej... ;)

Wołacz jest dobrze.



He, he... :D



dziadzie - 12 Sty 2003, 11:21
Keyop zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

A jakie inne?



zamknięte i zalane poziomy pod dworcem, które słuzyły w czesie II wojny
światowej nazistom za coś w rodzaju centralnego szpitala na front
wschodni - wg pana wrocławainina, ktory mi o tym opowiadal poziomow
bylo 6 i byly to ogromne powirzchnie...

ale to nie musi byc prawda - choc pan mowil jak osoba starannie
wyksztalcona.



dziadzie - 12 Sty 2003, 11:25
Aries zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Dobrze? ;)



pomylił ci sie miejscownik z narzednikiem a tak poza tym to oki:)



Arek Gejdel - 12 Sty 2003, 11:39
: No właśnie, jak się nie ma nic do ukrycia, to po cholerę się ukrywać?
:
: jest tylko jedno pytanie na ktore nikt satysfakcjonujaco nie
: odpowiedzial - co z tymi, ktorzy nie chca wiedziec - mam w nich ta
: wiedze wmusic nie pytajac?

hmmm...
nie do konca
acz ja staram sie nazywac rzeczy po imieniu
jezeli bylem wczoraj na imprezie z piotrem to w rozmowie mowie ze bylem na
imprezie z piotrem
nvm
mam nadzieje ze wiesz co mam na mysli
rq



Keyop - 12 Sty 2003, 14:28

wojtassowy subiektywny ranking dworców:



To ja się odniosę.

wrocławski rulez



Zdecydowanie.

gdański też
częstochowski kul tylko po co tam ten Jan Paweł II



Te dwa mi nie zapadły w pamięć.

krakowski nieco już postarzały mimo że po remoncie



Fajny, lubię, tam bywam kilka razy do roku.

lubelski ooo, jaki fajny



Mały, nic specjalnie ciekawego.

katowicki - dlaczego perony odpadają płatami?



Chyba nie byłem.

Łódź Kaliska, w odróżnieniu od Fabrycznej



Zasadniczo nie pamiętam.

poznański ech, mało pamiętam bo to dawno było



Poznański ma u mnie przerąbane, bo kiedyś okazało się, że po 19:30 nie ma
pociągów do Warszawy aż do jakiejś 3-4 rano, a my byliśmy zmęczeni i
chcieliśmy dotrzeć jak najszybciej. Wracaliśmy z Wrocławia i jakoś tak na
pałę postanowiliśmy się przesiąść w Poznaniu, z rozkłądu wynikało, że jest
pociąg a niezłej godzinie, ale dopiero na peronie okazało się że zamknięty
międzynarodowy.

I łaziliśmy w zimną noc w okolicach dworca, co mnie wkurzyło. Co prawda
znaleźliśmy tam w pobliżu jakiś pub z dużą salą dla niepalących (!) i bardzo
tanim złotym bażantem, ale dworca i tak nie lubię.

Radek, KSG



Oliveira - 12 Sty 2003, 15:51
Witam,

: jest tylko jedno pytanie na ktore nikt satysfakcjonujaco nie
: odpowiedzial - co z tymi, ktorzy nie chca wiedziec - mam w nich ta
: wiedze wmusic nie pytajac?



To, o czym mówię, nie polega na tym, że poznając nową osobę mówię "cześć,
mam na imię Piotrek, jestem gejem i wczoraj uprawiałem seks analny" tylko na
tym, że zapytany o moją dziewczynę nie będę zmyślał, że jakąś posiadam...

jezeli bylem wczoraj na imprezie z piotrem to w rozmowie mowie ze bylem na
imprezie z piotrem



No właśnie...



dziadzie - 12 Sty 2003, 16:02
Oliveira zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

"cześć, mam na imię Piotrek, jestem gejem i wczoraj uprawiałem
seks analny" tylko na tym, że zapytany o moją dziewczynę nie będę
zmyślał, że jakąś posiadam...



nie, nie chodzi mi  o to - chodzi mi o to, że jesli ktoś nie chce
wiedzieć tego że sypiam z facetami, bo na przykład jego bujna
wyobraźnia będzie mu potem utrudniać rozmowe ze mną (to znaczy,
nieustający odruch zwrotny będzie mu to utrudniał - a przecież nic
złego nie ma w tym, że komuś niedobrze jak pomyśli sobie o seksie
męsko-męskim), to czy mam mu utrudnić sprawę? Załózmy, że wiem, że

dziennego?



Robin Golanski - 12 Sty 2003, 16:59

co z tymi, ktorzy nie chca wiedziec - mam w nich ta
wiedze wmusic nie pytajac?



Ja bym powiedzial - zwlaszcza takim osobom nalezy
powiedziec, bo zwlaszcza takim osobom do oswojenia sie z
tym, ze geje to zwykli ludzie niezbednie potrzebna jest
wiedza, ze geje sa wsrod nich. Jesli mdli ich na mysl o
seksie mesko meskim (i nie dziadzie, nie zgadzam sie, ze nie
ma w tym niczego zlego), to maja powazny problem, ktory
wczesniej czy pozniej musza skonfrontowac. Jestem gejem,
bycie gejem jest integralna czescia mojej osoby i nie
wyobrazam sobie znajomosci z osoba, przed ktora musialbym
ukrywac to kim jestem czy to z kim jestem w zwiazku. Jesli
beda mieli problem z przejsciem nad tym do porzadku
dziennego - tym lepiej - niepokojace to jest raczej to, ze
do porzadku dziennego przechodzili nad swoja homofobia.

I Ty mi powiedz - gdybym byl zonaty z Murzynka, to czy
powinienem to ukrywac przed moimi znajomymi rasistami, bo

do porzadku dziennego?

Pozdrawiam
robin



Aries - 13 Sty 2003, 02:11
"jester"

| uwierzyc...
kiedy ? (mniej wiecej)
fakty same sie bronia ..



A czy ja pamietam? Nie mam pojecia... chyba jakies pol roku temu... :\


Aries - 13 Sty 2003, 02:12
"Adam Wysocki"

| Naucz sie odmieniac... :P
No dobrze, dobrze już :)



Thanx... :)

| N. Ariesie (?)
| Ms. Ariesem
Chyba odwrotnie :)



A "choj" z tym... ;|



Aries - 13 Sty 2003, 07:10
"dziadzie"

| Dobrze? ;)
pomylił ci sie miejscownik z narzednikiem a tak poza tym to oki:)



No widzisz... bo ja tego nigdy nie moglem zapamietac... thanx... :*



Robin Golanski - 13 Sty 2003, 07:24

(bylo o tym juz na aph)



Musialo byc pod moja nieobecnosc.

np meczyzna rozrozni wezsze i ubozsze spektrum barw,
 kobieta szersze
spektrum i lepiej zobaczy je z bliska



Nie chce wchodzic zbyt gleboko w meritum, bo na razie pelen
sceptycyzmu cierpliwie czekam az jester przedstawi badania o
ktorych mowi, jedna uwaga natury ogolnej na razie.

Abstrahujac juz od prawdziwosci stawianej tezy, to nie
"mezczyzna" rozrozni i to nie "kobieta" lepiej zobaczy. Nie
ma _zadnej_ cechy, ktora rozroznialaby mezczyzn od kobiet.
Nie ma zadnego badania, ktore identyfikowalo ceche, ktora
wystepowalaby (czy wystepowalaby powyzej pewnej wartosci)
tylko u jednej z plci. To nie "mezczyzna" ma ubozsze
spektrum barw niz "kobieta" - jedni mezczyzni maja spektrum
wieksze niz pewne kobiety, inni maja spektrum mniejsze.
Badania takie (te w kazdym razie, ktore widzialem, a
widzialem w swoim zyciu badan calkiem sporo) z powodow
technicznych nie posluguja sie zwykle statystykami
pozycyjnymi, tylko zwykla srednia arytmetyczna, co nie
pozwala nam nawet na wyciagniecie szerszych wnioskow
dotyczacych porownywanych populacji - nawet jesli
rzeczywiscie byloby prawda, ze mezczyzna ma srednio wezsze
spektrum barw niz srednio kobieta, to nie mowi to nam _nic_
o konkretnym mezczyznie w porownaniu z konkretna kobieta. Ja
bez problemu moge skonstruowac taki rozklad cechy, ze
srednia bedzie wyzsza u kobiet niz u mezczyzn, a jednak u
_kazdego_ mezczyzny cecha bedzie przybierala wartosc wieksza
niz u ogromnej wiekszosci kobiet. Bez problemu moge znalezc
taki rozklad cechy, ze srednia bedzie wieksza dla kobiet niz
dla mezczyzn, a jednak prawdopodobienstwo, ze u losowo
wybranego mezczyzna cecha przybierze wartosc wieksza niz u
losowo wybranej kobiety bedzie dowolnie bliskie jedynce.
Kobiety moga miec dana cecha srednio wyzsza i wziac kazdy
mezczyzna moze miec ja wyzsza niz prawie kazda kobieta.
Badania operujace srednia (a podejrzewam, ze o takich
badaniach mowimy) nie mowia nam nic ani o konkretnych
przypadkach, ani o czestosci wystepowania danej cechy.
Rozciaganie cech srednich na poszczegolne jednostki, pisanie
o tym, ze skoro u mezczyzn i kobiet srednia jest taka a
taka, wiec w takim razie mezczyzna to, a kobieta tamto, to
jest zwykla nieuzasadniona stereotypizacja.

skoro mamy cos z facetow i cos z kobiet to
zblizamy sie do idealu



Byc moze Wy sie zblizacie do idealu - we mnie nic z kobiety
nie ma.

robin



Robin Golanski - 13 Sty 2003, 07:24


nie chcial uwierzyc...



I slusznie.

Ja sie z szerszym komentarzem moze wstrzymam, az jester
przedstawi te badania, ktore sie podobno same bronia albo
przynajmniej poda jakies bardziej szczegolowa informacje o
jakie badania mu chodzi, bo te ktore ja na temat widzialem
bynajmniej sie nie bronia. Teza o tym, ze cialo modzelowate
jest wieksze u kobiet niz u mezczyzn pochodzi z poczatku lat
osiemdziesiat, problem w tym, ze po pierwsze nie jest
prawda, ze z badan LaCoste-Utamsing i Hollowaya sie taki
wniosek da wyciagnac, bo roznice nie byly statystycznie
istotne, a po drugie wynikow tym nie udalo sie pozniej
powtorzyc (i odwrotnie, sa rowniez badania sugerujace, ze
jest dokladnie odwrotnie). Jester pisze, ze faktem jest, ze
cialo modzelowate badano rowniez u gejow, i ja na razie z
niecierpliwoscia czekam na informacje, kto badal i gdzie
swoje wyniki opublikowal, bo mi sie zadnych badan znalezc
nie udalo - znalazlem tylko postawiona przez LeVaya
hipoteze, ze skoro u kobiet jest wieksze niz u mezczyzn (co
uprzejmie mowiac jest teza bardzo dyskusyjna), to rowniez u
gejow powinno byc wieksze niz u hetero (co wynika z tego, ze
LeVayowi sie wydaje, ze gej to taki nie do konca mezczyzna).
Ja sie naprawde chetnie dowiem, o jakie badania jesterowi
chodzi, obejrze je sobie i wtedy napisze cos wiecej, na

robin



Robin Golanski - 13 Sty 2003, 07:24
From Oliveira

ten pan imieniem Dean (nazwisko na 5 liter ale
liter nie pamiętam :P) który ogłosił, że odkrył geny
odpowiedzialne za homoseksualizm?



Hamer nigdy nie twierdzil, ze odkryl gen odpowiedzialny za
homoseksualizm, przeciwnie - wielokrotnie podkreslal, ze gen
ktory znalazl nie jest bez zadnej watpliwosci jedynym
czynnikiem ksztaltujacym orientacje seksualna. Nazwanie Xq28
gejowskim genem to wymysl prasy i przyklad bardzo zlego
dziennikarstwa i nie pochodzi od Hamera.

probowaly uzyskac niezalezne zespoly naukowe i bez
powodzenia, co kaze z rezerwa podchodzic do ogloszonych
przez Hamera wynikow.

robin



Arek Gejdel - 13 Sty 2003, 07:43
Załózmy, że wiem, że

: dziennego?

hmmm... to co? najepiej oklamac?
rozumiem ..nie powiedziec calej prawdy ale czasem sie nie da
poza tym jak poczuje sie taka osoba gdy dotrze to w koncu do niej od osob
trzecich?
rq



Arek Gejdel - 13 Sty 2003, 07:51
: Ja bym powiedzial - zwlaszcza takim osobom nalezy
: powiedziec, bo zwlaszcza takim osobom do oswojenia sie z
: tym, ze geje to zwykli ludzie niezbednie potrzebna jest
: wiedza, ze geje sa wsrod nich. Jesli mdli ich na mysl o
: seksie mesko meskim (i nie dziadzie, nie zgadzam sie, ze nie
: ma w tym niczego zlego), to maja powazny problem, ktory
: wczesniej czy pozniej musza skonfrontowac. Jestem gejem,
: bycie gejem jest integralna czescia mojej osoby i nie
: wyobrazam sobie znajomosci z osoba, przed ktora musialbym
: ukrywac to kim jestem czy to z kim jestem w zwiazku.

dokladnie tak
jestem jaki jestem i jezeli ktos mnie lubi to lubi mnie z calym moim garbem
na ktory duzy wplyw ma moja seksualnosc
nie mozna mnie lubic tylko w tym kawalku ktory nie jest gejowski bo takiego
kawalka nie ma
rq



dziadzie - 13 Sty 2003, 08:02
Arek Gejdel zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Załózmy, że wiem, że

: dziennego?

hmmm... to co? najepiej oklamac?



ja się pytam was - co najlpeiej, bo ja uwazam ze najlpeiej jej
powiedziec, jesli tak wyjdzie naturalnie w gadce.



dziadzie - 13 Sty 2003, 08:25
Robin Golanski zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Ja bym powiedzial - zwlaszcza takim osobom nalezy
powiedziec, bo zwlaszcza takim osobom do oswojenia sie z
tym, ze geje to zwykli ludzie niezbednie potrzebna jest
wiedza, ze geje sa wsrod nich.



też tak sądzę.

Jesli mdli ich na mysl o
seksie mesko meskim (i nie dziadzie, nie zgadzam sie, ze nie
ma w tym niczego zlego), to maja powazny problem, ktory
wczesniej czy pozniej musza skonfrontowac.



hmmm, czyli jesli ja mam pewne opory natury estetycznej na myśl o
seksie heteroseksualnym to to jest coś złego?

Jestem gejem,
bycie gejem jest integralna czescia mojej osoby i nie
wyobrazam sobie znajomosci z osoba, przed ktora musialbym
ukrywac to kim jestem czy to z kim jestem w zwiazku. Jesli
beda mieli problem z przejsciem nad tym do porzadku
dziennego - tym lepiej - niepokojace to jest raczej to, ze
do porzadku dziennego przechodzili nad swoja homofobia.



kilka rzeczy:

1. czytam właśnie książkę 'Ujawnij się' (o tym więcej w odzielnym watku
bo mam dużo do powiedzienia - i tam właśnie przekonuje się mnie, że
bycie homoseksualistą to coś co mnie określa i co jest cechą wpływającą
na mnie w mojej istocie...co dla mnie jest okropieństwem...i żeby nie
trzeba było się domyślac co mam na myśli - nie okresla mnie to jakiej
płci są osoby z ktorymi sypiam, albo mam ochotę sypiać. Nie uważam tego
za argument za ujawnieniem się.

2. ja nie mówiłem, ze ktoś jest homofobem - mówiłem, że nie podoba mu
si wyobrażenie kumpla ryćkającego innego faceta, bo...ta estetyka jest
mu obca.

3. ja uważam, że powinienem mu powiedzieć (jesli nie będzie to
naturalne)

I Ty mi powiedz - gdybym byl zonaty z Murzynka, to czy
powinienem to ukrywac przed moimi znajomymi rasistami, bo

do porzadku dziennego?



wyobrażenie sobie seksu przyjaciela i wyobrażenie sobie koloru skóry
jego żony - to są dwa rózne poziomy moim zdaniem.



Bogusław Kucharski - 13 Sty 2003, 08:25

zdaje sie ze nie jestem gejem w takim razie - orientuje sie w
terenie dosc szybko i nawet umiem go od razu wyobrazic sobie jak
mape - od gory...:)



W takowym razie witam w klubie niegejowskich gejow.
Co ostatnio udowodnilem prowadzac moja polowke przez teren absolutnie nieznany, po
lodzie i na azymut i jak sie potem okazalo najkrotsza trasa naokolo. A wszystko przez
to, ze z bliska chcialem zobaczyc eksratusz przy Powstancow S. ;-)

a na dworzec moge wszystkich zabrac i zrobic wycieczke polaczona z
kursem:)



To jeszcze tylko pytanie: jak _bardzo_ szczegolowa bedzie ta wycieczka po DC?
Bedziemy mieli przerwy w jakis wyjatkowo interesujacych miejscach?
Bo ja jestem bardzo niedoinformowany a biorac pod uwage tematyke grupy, to cale
przed-sie-wziecie moze byc nawet calkiem-calkiem interesujace ;-)



dziadzie - 13 Sty 2003, 08:25
Arek Gejdel zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

nie mozna mnie lubic tylko w tym kawalku ktory nie jest gejowski
bo takiego kawalka nie ma



i znowu...kurcze jesli okresla nas gejostwo to nie rozumiem potem
postulatow typu - niczym sie od hetero nie roznimy...to roznimy sie (bo
jestesmy..hmmm...gejowscy) czy sie nie roznimy?



dziadzie - 13 Sty 2003, 08:26
Bogusław Kucharski zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

To jeszcze tylko pytanie: jak _bardzo_ szczegolowa bedzie ta
wycieczka po DC? Bedziemy mieli przerwy w jakis wyjatkowo
interesujacych miejscach? Bo ja jestem bardzo niedoinformowany a
biorac pod uwage tematyke grupy, to cale przed-sie-wziecie moze
byc nawet calkiem-calkiem interesujace ;-)



jeśli ktoś jest chętny na to, żeby

(tryb tylko dla dorosłych)

narkoman zrobił mu laskę
napalony staruszek/nieletni podglądał go jak sika
ktoś się ocierał o niego gdy myje ręce

(/tryb dla dorosłych)

to oczywiście mozemy się zatrzymać w toalecie na DC

;)



cysiek - 13 Sty 2003, 08:31

| nie mozna mnie lubic tylko w tym kawalku ktory nie jest gejowski
| bo takiego kawalka nie ma

i znowu...kurcze jesli okresla nas gejostwo to nie rozumiem potem
postulatow typu - niczym sie od hetero nie roznimy...to roznimy sie
(bo jestesmy..hmmm...gejowscy) czy sie nie roznimy?



heh, to i ja swoje 3 grosze wtrace w ta rozmowe.
moim zdaniem to roznia sie od siebie wszyscy ludzie, 2 takich samych
sie nie znajdze (nawet bliznieta jednojajowe ;P). Orientacja seksualna
jest jedna z cech ktora ludzie moga sie od siebie roznic, jedna z
bardzo wielu cech i nie widze powodu zeby akurat nia sie w jakims
wiekszym stopniu egzaltowac niz np. kolorem wlosow, upodobaniem do
kuchni srodziemnomorskiej czy leworecznoscia.

pozdrawiam
Zaba Zwyciezy!!

cysiek - woźny, prorok Zaby w 7 pokoleniu



Robin Golanski - 13 Sty 2003, 08:33

i znowu...kurcze jesli okresla nas gejostwo



Nie okresla nas i nie wiem, gdzie sie dopatrzyles tego ze

bym sie mogl podpisac).

to nie rozumiem potem
postulatow typu - niczym sie od hetero nie roznimy...
to roznimy sie (bo
jestesmy..hmmm...gejowscy) czy sie nie roznimy?



Oczywiscie ze sie roznimy tym, ze pociagaja nas osoby tej
samej plci. Nie roznimy sie innymi cechami. Wydaje mi sie
zupelnie oczywiste, ze kiedy mowie, ze sie nie roznimy
niczym od hetero, to nie mam na mysli, ze nas rowniez
seksualnie pociagaja osoby plci odmiennej.

robin



Robin Golanski - 13 Sty 2003, 08:33

hmmm, czyli jesli ja mam pewne opory natury .
estetycznej na myśl o
seksie heteroseksualnym to to jest coś złego?



Jesli mdli Cie na mysl o seksie pomiedzy kobieta a
mezczyzna, dostajesz odruchu wymiotnego na widok stosunku
miedzy osobami plci odmiennej na ekranie i mysl o tym, ze
Twoi znajomi sa heteroseksualni i kochaja sie z osobami plci
odmiennej utrudnia Ci z nimi kontakty towarzyskie, bo nie
mozesz z nim przeprowadzic rozmowy, bo Twoja bujna
wyobraznia na widok heteroseksualisty nie pozwala Ci myslec
o niczym innym niz o seksie damsko-meskim, to tak, moim
zdaniem jest z Toba cos nie tak i moim zdaniem wizyta u
psychologa bylaby jak najbardziej na miejscu.

bycie homoseksualistą to coś co mnie określa i co
jest cechą wpływającą
na mnie w mojej istocie




ze bycie gejem jest integralna czescia tego, kim jestem. Tak
jak to, ze mam brazowe oczy i pisze prawa reka. Nie zaczne
pisac lewa reka z tego powodu, ze moja praworecznosc sie
komus nie podoba, tak jak nie zaczne udawac, ze nie jestem
gejem, to nie to samo, co bycie okreslonym przez bycie
gejem. Gdybym byl hetero bylbym dokladnie takim samym
czlowiekiem, tyle ze w zwiazku z kobieta.

2. ja nie mówiłem, ze ktoś jest homofobem - mówiłem,
że nie podoba mu si wyobrażenie kumpla ryćkającego
innego faceta, bo...ta estetyka jest mu obca.



Wyraznie mamy inna definicje tego, czym jest homofobia.

wyobrażenie sobie seksu przyjaciela i wyobrażenie
sobie koloru skóry
jego żony - to są dwa rózne poziomy moim zdaniem.



Wyobrazanie sobie seksu z osoba o odmiennym kolorze skorzy.
Przyklad nie obejmowal przyjaznienia sie z osoba odmiennej
rasy, tylko zawarcie z nia zwiazku malzenskiego.

robin



Madi - 13 Sty 2003, 08:40

| Dobrze? ;)
| nie. :)
Chlip! :(



:)

| pomyliłeś N. z Ms.
Troche sie juz zapomnialo od czasu szkoly sredniej... ;)



ale to przecież na całe życie Ci powinno starczyć. :P



Madi - 13 Sty 2003, 08:40

| ja też lubię od czasu pierwszego zlotu, gdy byłem tam z Bylinem
| i podeszła do mnie para (dziewka i facet) narkomanów na głodzie
| i pytali się, czy nie mam trochę grosza... :)
| Wtedy jak się rozstaliśmy, ja poszedłem z Aleksem (nie, nie z Aries ;))
| a Bylinek z tobą? Ale wy chyba nie byliście na Centralnym? (?)
| byliśmy, bo Bylin chciał sprawdzić, czy ma jakieś pociągi do domciu,
| ale nie miał, więc wrócił ze mną. :P
Hm, i zaczepili was? Jak wyglądali?



mnie, Bylin pytał się o pociąg. :) jak wyglądali? byli niżsi ode
mnie... nie wiem. :P



Madi - 13 Sty 2003, 08:40

| zreszta bylo o tym tez na aph wiec juz nie chce sie powtarzac

:P



a ja nic nie wiem, a temat jest dla mnie fantastyczny i ja chcę more.
:D



dziadzie - 13 Sty 2003, 08:58
Robin Golanski zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Jesli mdli Cie na mysl o seksie pomiedzy kobieta a
mezczyzna, dostajesz odruchu wymiotnego na widok stosunku
miedzy osobami plci odmiennej na ekranie i mysl o tym, ze
Twoi znajomi sa heteroseksualni i kochaja sie z osobami plci
odmiennej utrudnia Ci z nimi kontakty towarzyskie, bo nie
mozesz z nim przeprowadzic rozmowy, bo Twoja bujna
wyobraznia na widok heteroseksualisty nie pozwala Ci myslec
o niczym innym niz o seksie damsko-meskim, to tak, moim
zdaniem jest z Toba cos nie tak i moim zdaniem wizyta u
psychologa bylaby jak najbardziej na miejscu.




co nie zmienia faktu, że myśl o stosunku heteroseksualnym nie jest mi
miłą:)


ze bycie gejem jest integralna czescia tego, kim jestem.



ok, czyli cecha integralna ale nie bradziej istotna przy opisie niż
kolor oczu?

raz jeszcze powiem - są rzeczy dla mnie niejasne w tej kwestii i
dlatego o nich mówię, ale sam zgadzam się, że ukrywanie tego kiedy ktoś
coś zaczyna mówić o mojej dziewczynie czy coś podobnego to idiotyzm i
brak odpowiedzialności. (oczywiście w momencie gdy toś już jest gotów
na kominkaut)

ps. jestem teraz w sytuacji próby i widzę, że moje tchórzostwo jeszcze
nie znikło - jest grupa ludzi, z którymi od dwóch miesięcy spotykam sie
często - sa to w większości  młodzi katolicy (ta wersja bardziej na
tak:)) a ja nikomu nie powiedziałem - ostatnio podobno była wśród nich
jakaś dyskusja i jeden z tych ludzi mówił o pedofilach i gejach jednym
tchem, co zdecydowanie mnie achęca do powiedzienia prawdy...ale troszki
się boję, bo zlaezy mi niezwykle na kontynuowania działalności jaką
wspólnie z nimi prowadzę.

ale świadom tego, że to głupie takie czekanie - musze to
zrobić...słabym i głupim jednak...



Keyop - 13 Sty 2003, 11:46

moim zdaniem to roznia sie od siebie wszyscy ludzie, 2 takich samych
sie nie znajdze (nawet bliznieta jednojajowe ;P). Orientacja seksualna
jest jedna z cech ktora ludzie moga sie od siebie roznic, jedna z
bardzo wielu cech i nie widze powodu zeby akurat nia sie w jakims
wiekszym stopniu egzaltowac niz np. kolorem wlosow, upodobaniem do
kuchni srodziemnomorskiej czy leworecznoscia.



Więc po krótkim namyśle chyba się najbardziej zgadzam z tą właśnie
wypowiedzią w tym wątku.

Wydaje mi się właściwe, aby nie ukrywać swoich upodobań i nie unikać
mówienia o nich (czy wprost czy przez implikację) w sytuacjach, w których to
pasuje. Czyli gdy mnie ktoś spyta o preferencje, lub gdy ktoś mnie zapyta o
dziewczynę itp - powinienem dać mu odpowiedź uczciwą i prawdziwą.

Choć znowu zastrzeżenie - nie będę się narzucał z informacjami o swoich
upodobaniach, jeśli w danej rozmowie byłoby to nie na miejscu.
Tak samo, jak będąc hetero na pytanie czy mam dziewczynę nie będę
odpowiadał, że od pięciu lat żyję w celibacie, lub że nie uznaję związków i
korzystam wyłącznie z panienek do towarzystwa.

Co do osób, których subtelny smak estetyczny mógłby ulec nadgryzieniu przez
wyobrażenie sobie dwóch kochających się facetów - to jest istotnie ich
problem, a nie mój; nie będę kłamał tylko dla oszczędzenia ich
"wrażliwości". Ale w większości wypadków również nie będę biegał za nimi i
celowo kierował rozmowy na takie tematy.

Ponadto na pewno nie mam zamiaru rozmawiać _publicznie_ na temat swoich
upodobań, tak samo, jak nie wydaje mi się właściwym tematem do publicznych
wynurzeń kwestia tego, czy zdradzam moją żonę albo dziewczyny w jakim wieku
najbardziej lubię w łóżku.

Więc nie widzę powodu do ukrywania swojej orientacji, ale takoż nie widzę
powodów do narzucania się innym z tą informacją. Istnieje takie pojęcie jak
sfera intymna - ono tak samo dobrze pasuje do hetero, jak i do
homoseksualistów.

Wydaje mi się, że (jak wszędzie) potrzebna jest jakaś doza równowagi. Jakoś
nie przepadam za _wojującymi_: ateistami, katolikami, wegetarianami,
ekologami, gejami, miłośnikami kultury polskiej, zwolennikami włączenia się
do EU itd.

(przepraszam, jeśli tą wyliczanką uraziłem czyjeś uczucia, ze szczególnym
uwzględenieniem miłośników dziobaków, którzy mogli się poczuć dotknięci
niestosownymi uwagami na temat dziobaków; szanujemy dziobaki i nie jest
naszą intencją obrażanie tych głupich stworzeń)

Przepraszam za list długi i nudny, ale nie umiem pisać zwięźle i celnie.

Radek, KSG



wojtass - 13 Sty 2003, 11:50
: Łódź Kaliska, w odróżnieniu od Fabrycznej
:
: Tak, ale Kaliski nadal jest w budowie... proponuję przesunąć tę "budowę"
: na Fabryczny... ;-)

Tia, Łódź jest najbardziej niezrozumiałym dla mnie miastem pod względem
kolejowym. Nawet kiedyś propozycje linii średnicowej (tak jakw Warszawie)
były, ale się zmyły :)

wojtass



wojtass - 13 Sty 2003, 11:50
: Poznański ma u mnie przerąbane,

Ja tylko pamiętam, że to taka paskudna bryła i kiedyś pociągi zapowiadał tam
nagrany i pomontowany pan dziennikarz. Ale teraz chyba już nie, bo się
rozkłady zmieniły już kilka razy i pewnie wyszłoby coś takiego, jak w
warszawskiej 4, albo 15 albo w jakimkolwiek innym gadającym tramwaju, kiedy
to "<pan z niezłym głosemnastępny przystanek: </pan z niezłym głosem<pan
z zatkanym nosemMetro Ratusz </pan z zatkanym nosem".

wojtass zaraz pojedzie czwórką do pracy i będzie jechał przez Metro Ratusz



freudx9 - 13 Sty 2003, 11:52


we mnie nic z kobiety
nie ma.
robin



a z ktorej konkretnie kobiety? ;) :P

frojd_czujna :)



Aries - 13 Sty 2003, 12:29
"Madi"

| Chlip! :(
:)



Pocieszylbys chociaz... :(

| Troche sie juz zapomnialo od czasu szkoly sredniej... ;)
ale to przecież na całe życie Ci powinno starczyć. :P



Powinno... gdybym sie uczyl gramatyki... :P



Ray - 13 Sty 2003, 14:17
Oi!

| nie mozna mnie lubic tylko w tym kawalku ktory nie jest gejowski
| bo takiego kawalka nie ma



Zgoda.

| i znowu...kurcze jesli okresla nas gejostwo to nie rozumiem potem
| postulatow typu - niczym sie od hetero nie roznimy...to roznimy sie
| (bo jestesmy..hmmm...gejowscy) czy sie nie roznimy?




Na tym różnica się kończy. Oczywiście o ile pytanie brzmi, czym różni się
gej od heteryka.

Orientacja seksualna
jest jedna z cech ktora ludzie moga sie od siebie roznic, jedna z
bardzo wielu cech i nie widze powodu zeby akurat nia sie w jakims
wiekszym stopniu egzaltowac niz np. kolorem wlosow, upodobaniem do
kuchni srodziemnomorskiej czy leworecznoscia.



Zgadzam się. Problem w tym, że w odróżnieniu ode mnie duża (nie, nie podam

to zdanie w sposób, który oznacza, że nie dotkną dłoni swojego chłopaka, nie
pocałują go w policzek, nie przytulą, nie użyją -- mówiąc do niego -- słowa
"kochanie", albo nawet "słoneczko" publicznie... bynajmniej nie dlatego, że
są homofobami, po prostu akurat tak się stało, że uczucia uważają za sferę
intymną i nie lubią ich okazywać. Ja uczucia lubię okazywać, mam temperament
południowca po tatusiu i jeśli mam ochotę pocałować swojego faceta, to
zrobię to, nieważne, kto się na to gapi... dokładnie tak, jak tysiące par
hetero dookoła nas. Może druga różnica między gejami, a hetero jest taka, że
hetero lubią okazywać uczucia, a geje nie? sami, kur**, twardziele.
Zwłaszcza ci żonaci... żonom lubią okazywać uczucia, ale facetom, których
mają na boku, już jakoś nie.

temperament południowca i zaraz zacznę kląć po hiszpańsku :)



Ray - 13 Sty 2003, 14:24
Witam,

2. ja nie mówiłem, ze ktoś jest homofobem - mówiłem, że nie podoba mu
si wyobrażenie kumpla ryćkającego innego faceta, bo...ta estetyka jest
mu obca.



oraz:

wyobrażenie sobie seksu przyjaciela i wyobrażenie sobie koloru skóry
jego żony - to są dwa rózne poziomy moim zdaniem.



Jedna chwila. Robisz w tej chwili to, co typowy homofob: czy słysząc, że
ktoś jest gejem MUSISZ natychmiast wyobrażać sobie, jak uprawia seks analny?
Czy patrząc na mnie myślisz tylko o tym, jak uprawiam seks analny? w takim
razie odwołuję wszystkie nasze przyszłe spotkania aż do roku 2500 :P Może ja
jestem jakiś dziwny, ale kiedy mój kolega z pracy mówi do mnie, że kupował
ze swoją dziewczyną komputer, to nie wyobrażam go sobie natychmiast, jak
uprawia z nią seks, wszystko jedno, jakich otworków przy tym używając.
Informacja "dziś wieczorem idę do kina z moim chłopakiem" *nie* jest moim
zdaniem jednoznaczna z "wyobrażeniem kumpla ryćkającego innego faceta",
podobnie -- chociaż to chyba sam widzisz -- jak fakt, że żona Janka jest
Afrykanką nie jest jednoznaczna z wyobrażaniem sobie, jak to uprawiają razem
seks po, na ten przykład, azjatycku... ten drugi przykład wydaje Ci się
głupawy, prawda? no widzisz, a mnie ten pierwszy też.



Ray - 13 Sty 2003, 14:25
Oi!

| ten pan imieniem Dean (nazwisko na 5 liter ale
| liter nie pamiętam :P) który ogłosił, że odkrył geny
| odpowiedzialne za homoseksualizm?
Hamer nigdy nie twierdzil, ze odkryl gen odpowiedzialny za
homoseksualizm, przeciwnie - wielokrotnie podkreslal, ze gen
ktory znalazl nie jest bez zadnej watpliwosci jedynym
czynnikiem ksztaltujacym orientacje seksualna. Nazwanie Xq28
gejowskim genem to wymysl prasy i przyklad bardzo zlego
dziennikarstwa i nie pochodzi od Hamera.



Dziękuję, no właśnie, ja musiałem trafić na to złe dziennikarstwo... a co
gorsza, to własnie ta informacja pozostała mi w pamięci :P

Ray



Ray - 13 Sty 2003, 14:28
Oi!

Abstrahujac juz od prawdziwosci stawianej tezy, to nie
"mezczyzna" rozrozni i to nie "kobieta" lepiej zobaczy. Nie
ma _zadnej_ cechy, ktora rozroznialaby mezczyzn od kobiet.



No, jedną bym znalazł.

| skoro mamy cos z facetow i cos z kobiet to
| zblizamy sie do idealu
Byc moze Wy sie zblizacie do idealu - we mnie nic z kobiety
nie ma.



*ROTFL* Robin, nie powinieneś mieć o sobie takiego złego zdania :)))



Krzysztof - 13 Sty 2003, 16:09

fakty same sie bronia ..




faktow podales niewiele, natomiast przede wszystkim wyciagnales wnioski w
sposob nieuprawniony na temat przyczynowej zaleznosci pomiedzy pewnymi
srednimi cechami biologicznymi i cechami osob. Historycznie przypomina mi
sie tutaj podobny sposob wnioskowania w odniesieniu do wielkosci mozgu u
osob roznych plci i wiazania tego z inteligencja. Doradzalbym duzo wiecej
sceptycyzmu w odniesieniu do tego typu teorii.

Ale skoro juz poslales taka seksistowska w mojej opinii propagandowke, ja
polecam propagandowke zasponsorowana przez amerykanskie ministerstwo
edukacji (o ile sie orientuje, prawdziwa, chociaz to ulotka, wiec zadnych
porzadnych odnosnikow nie zawiera) rowniez z innej strony - w odniesieniu do
rzekomo biologicznie uwarunkowanych roznic w zdolnosciach matematycznych
kobiet pod adresem http://www.campbell-kibler.com/Stereo.pdf
Pomijajac juz kwestie trudnosci w rozroznieniu ewentualnych biologicznych
roznic od roznic uwarunkowanych socjalizacja, polecam obrazek na stronie
trzeciej, gdzie jest pokazane, co oznacza roznica pomiedzy srednimi o ktorej
mowimy.

Pozdrawiam
Krzysier



Krzysztof - 13 Sty 2003, 16:20

Rozumiem, że inteligencja zwana IQ to właśnie logiczno-matematyczna?



Z tego co mi sie wydaje, to IQ to iloraz inteligencji (intelligence
quotient), a wiec miara tej inteligencji, a nie sama cecha. Miara ta (w
sposob niedoskonaly) sie z inteligencja ma korelowac. Jak jest definiowana
inteligencja, zalezy od IQ ktory stosujesz. .
Nota bene, poniewaz wiele powszechnie stosowanych miar inteligencji jest
wazonych w taki sposob (np przez proporcje roznych typow zadan, ktora jest w
duzym stopniu arbitralna), aby zminimalizowac roznice srednich pomiedzy
osobami roznej plci, jesterowi chyba musi(?) chodzic o jakies bardziej
wyrafinowane narzedzie.

Pozdrawiam
Krzysier



Strona 1 z 21, 2


Powiązane tematy
pytanie
Problem jakich wiele, ale proszę o radę
:(
Tolerancja wierzących dla homoseksualistów
Mam dola i juz!
Witam
trojkat
trudne chwile
Co zrobić po zwiazków 4,5 letnim ?
Głupie pytanie
wybory 1a
Poderwij sobie faceta...
Lista obecności
Seks przed ślubem, co wy na to?
Wprost do homofoba Janeckiego
Lista tematów z for internetowych @@ Indeks
Odnośniki,